numer 4/2004

Download Numer 4/2004

Post on 30-Jan-2017

227 views

Category:

Documents

6 download

Embed Size (px)

TRANSCRIPT

  • W Z A K O L U R A B Y I W I S W Z A K O L U R A B Y I W I S W Z A K O L U R A B Y I W I S W Z A K O L U R A B Y I W I S W Z A K O L U R A B Y I W I S YYYYY 4/2004 3

    W ZAKOLU RABY I WISW ZAKOLU RABY I WISW ZAKOLU RABY I WISW ZAKOLU RABY I WISW ZAKOLU RABY I WISYYYYY kwartalnik. Wydawca: Gminne Centrum Kultury, Czytelnictwa i Sportu w Szczurowej.Redaktor naczelny: Marek Antosz. Zesp: Mieczysaw Chabura, Lucyna Gut, Jaromir Radzikowski, Grzegorz Zarych.Wsppraca: prof. Marian Stolarczyk, ks. Jan Orlof, ks. Wiesaw Multan, Tadeusz Maj (USA), Jzefa BorowiecOzorka, Jolanta oboda,Magorzata Tracz. Adres redakcji: Rynek 4, 32820 Szczurowa, tel. 671 41 07. Adres internetowy: ug@szczurowa.pl Skad i druk:Brzeska Oficyna Wydawnicza A.&R. Dziedzic, 32800 Brzesko, ul. Czarnowiejska 1, tel./fax 663 11 91, tel. 686 14 70. Przesyanie

    kwartalnika poza teren gminy moliwe za zaliczeniem pocztowym. Dystrybucja w USA: Jolly Inn, 6501 W. Irwing Pk. Rd., Chicago,tel. (773) 7367606. Za tre ogosze redakcja nie ponosi odpowiedzialnoci. Redakcja zastrzega sobie prawo skracania artykuw i korespondencji,adiustacji oraz zmiany ich tytuw. Tekstw nie zamwionych nie zwracamy.

    Moim zdaniem

    Staroytno trwaa nieugita w Europie, a podczasigrzysk organizowanych w Rzymie tysicami ginli ludziezwani gladiatorami. Hen, na pnocy, za Karpatami niewzruszenie drzemaa gra pokryta odwiecznym borem.Spywajce po jej zboczach strumyki naznacza chd ziemiprzemieszany z blaskiem ksiyca. Czasem zatrzymywalisi w okolicy wdrujcy Prasowianie.

    T gr w redniowieczu ochrzczono imieniem w. Marcina. W pobliu ludzie zaoyli osad, ktra przeywajcpowoln metamorfoz staa si miastem. Leliwici ukamienowali gr obronnym zamkiem. Czas mija, zmieniay silosy budowli. To, co z niej pozostao, zasypaa ziemia, abypniej prawnukowie twrcw kopca mogli wyrwa ruinyz niebytu. Gra odrodzia si w niedzielnych spacerach, dziecicych zabawach i miejscach spotka przy stolikach restauracji. Niektrzy powiadali, e gdzie tam ya take wyrocznia. Jej posta bardzo pasowaaby do caoci pejzau, zwaywszy na to, co miao si sta w jesienn noc, gdy restauracj pochania ogie. Ale eby temu zapobiec, naleaobyzwrci si do czowieka, ktry potrafiby odnale wyroczni zamkowej gry. Pono wiedzie do niej droga ksiycowao pnocy. Nieraz kto przechodzi i opowiada o tej drodze,wic ona chyba istnieje. Nigdy zreszt nie sdziem, abymoga znikn. Mwi si o niej jako o czym staym, gdziepal si smoliste pochodnie, woskowe wiece i kolorowe znicze, ktre niegdy rozrzucay wiato pamici na grobachnaszych bliskich. Droga ta jest szalestwem nocy bezsennych. Gdy zamyka si oczy, zapada zmrok i wwczas rozpoczynaj si owy dzikie niebieskie i ziemskie zarazem.Wyrocznia poluje na sny, na marzenia i wyobraenia. Przepowiada take przyszo, bo wielu z nas pragnoby zajrze w czas, ktry nadejdzie i zobaczy, jaki te bdzie jegowasny ocean. Bkitny i opromieniony socem czy czarnyjak noc bezksiycowa, martwy jak pustynia, szeroki jakmorze blu...

    Jeden ze staych bywalcw tamtej nieistniejcej ju restauracji opowiada, e aby pokona ksiycow drog, trzeba

    Pewnej jesiennej nocy ogoszono alarm. Pojechay straackie wozy naGr w. Marcina. I w wyobrani na aren otoczon trybunami penymianiow weszli dwaj gladiatorzy ubrani w straackie kombinezony.Niespodziewanie jeden upad, przy nim drugi. Pniej na ich gowy spadorozognione niebo.

    Ba o gladiatorachsi uzbroi w wielk wiec i raniec o paciorkach wyrzebionych z drewna hebanu. Spotkaem go tylko raz, twarzmia jakby z oowiu, podcienion pmrokiem. Jemu wyrocznia ukazaa przyszo w szklanej kuli i sowach, ktre niedo koca zrozumia. Ale nie chcia zdradzi, jaki los muprzeznaczono. Z jego twarzy mona byo jednak wyczyta,i ciy mu niezmiernie ta wiedza. Wspomnia tylko, eo pnocy na grze mona usysze szepty, a potem dwikimuzyki dawnych trubadurw, w ktre szept si przeobraa. redniowieczni trubadurzy nad oceanem czasu starajsi dotkn ciszy, w ktr cay wiat jest spowity. Pono w ichmuzyce kilka miesicy temu byo sycha dwiki dzwonw.Pocztkowo myleli, e to przypadkowo obudzone echoz zamkowej kaplicy, ktr rozebrano przed trzema stuleciami. Ale po wsuchaniu si stwierdzili, i gdzie dalej dzwony bij, gdzie na zachodzie. Wsuchiwali si, wsuchiwalii... nie mogli odgadn. A to byy echa roznoszone przez wiatrz wie kociow Zaborowa i Szczepanowa. Wtedy wyrocznia powiedziaa, e istot losu jest jego nieodwracalno.Musi si wypeni.

    I pewnej jesiennej nocy ogoszono alarm. Pojechay straackie wozy na Gr w. Marcina. Wok ognia zgromadzilisi nieliczni mieszkacy miasta i prbowali dostrzec tych,ktrzy podjli si obrony wzgrza. I w wyobrani na arenotoczon trybunami penymi aniow weszli dwaj gladiatorzy ubrani w straackie kombinezony. Przygotowani do walkichcieli zabija poog. Ale niespodziewanie jeden upad, przynim drugi. Pniej na ich gowy spado rozognione niebo,a maski wtopiy si w twarze. Ich oczy pozostay zatroskane i jakby zdziwione. Niby patrzyy na najblisz okolic,ale waciwie to spoglday ju cakiem daleko, poza wzgrze, poza miasto tam, gdzie w ich rodzinnych wioskachspali najblisi, niewiadomi pojedynku na mier i ycie,ktry wanie si zakoczy.

    Rankiem las porastajcy gr przypomina wityni czerwonych lici, a powietrze odzyskao przejrzyst barw.

    MAREK ANTOSZ

  • W Z A K O L U R A B Y I W I S W Z A K O L U R A B Y I W I S W Z A K O L U R A B Y I W I S W Z A K O L U R A B Y I W I S W Z A K O L U R A B Y I W I S YYYYY 4/20044

    Wydarzenia

    W nocy z wtorku na rod, z 12na 13 padziernika, tarnowska Pastwowa Stra Poarna odebraazgoszenie o poarze restauracjiPodzamcze na Grze w. Marcina.Do akcji skierowano wozy bojowei 20 straakw. Dwaj z nich straciliycie. Ok. 3.30 nad ranem niedaleko tylnych drzwi wyjciowych spalonego budynku znaleziono zwokiGrzegorza Wolaka z Zaborowa i Romana Rogoziskiego ze Szczepanowa. Kilka godzin pniej na wieo tragedii prezydent miasta Tarnowa Mieczysaw Bie ogosi roddniem aoby.

    Do mieszkacw rodzinnej wsi Grzeka tragiczna informacja dotara o wicie. Powtarzano j z ust do ustw domach, sklepach, na drogach i wszdzie, gdzie tylkospotykali si ludzie. Znali go tutaj wszyscy.

    Byem jego nauczycielem, gdy pracowaem w szkolepodstawowej powiedzia tego dnia Andrzej Ufnalewski. Nie mog w to uwierzy, nie mog si z tym pogodzi. Dwa dni temu by w moim domu. Strasznie si cieszy, e dosta prac w zawodowej stray. To byo jegomarzenie. Chcia pomaga innym. Zawsze taki by.

    To tragiczna roda, tragiczny dzie w historii tarnowskiej stray zawodowej. O mierci naszych kolegwnieatwo mwi. W ryzyko naszego zawodu wpisana jestmier, ale trudno pogodzi si z tak ogromnym dramatem stwierdzi kpt. Piotr Szponar z PSP w Tarnowie.

    Grzegorz Wolak urodzi si 25 stycznia 1981 r. w Brzesku. Jako 17letni chopach zosta przyjty do jednostkiOchotniczej Stray Poarnej w Zaborowie. W stray pra

    TARNW. ZABORW. SZCZEPANW. Od 13 padziernika nie ma wrd nas Grzegorza Wolaka i RomanaRogoziskiego. Odeszli nagle, pozostawiajc w aobie rodziny i przyjaci. Pogrzeby obydwu straakwzgromadziy tumy ludzi.

    Przeminli

    cowa zaledwie kilkanacie dni. Ukoczy kurs szeregowych dla zawodowych straakw. Nocna akcja na Marcince bya dla niego czwart, a jednoczenie pierwsztak powan. Wkrtce przed mierci zmieni adres zamieszkania i formalnie by zameldowany w Woli Rogowskiej, w ssiedniej gminie Wietrzychowice. Stamtd pochodzia jego narzeczona. Wkrtce mieli si pobra. Ostatni raz widzieli si 7 padziernika na dworcu PKS w Krakowie, skd Ela odjechaa autobusem do Szwecji. I tamotrzymaa tragiczn wiadomo.

    43letni Roman Rogoziski urodzi si w Radowie.Mieszka w Morzyskach, na granicy ze Szczepanowem,i bardziej zwizany by wanie z t wsi. Przez pitnacie lat, do czerwca br. pracowa w stray poarnej Zakadw Azotowych w TarnowieMocicach. Bra udziaw wielu akcjach ratowniczych i ganiczych. Ze wzglduna zmiany organizacyjne w zakadzie przeszed do pracy w stray pastwowej. Pracowa w niej cztery miesice. Na pocztku padziernika otrzyma nominacj namodszego ratownika. By onaty. Nie mia dzieci.

    16 padziernika odbyy si pogrzeby obydwu straakw: Grzegorza Wolaka w Zaborowie, a w Szczepanowie Romana Rogoziskiego. Poegnay ich tumy ludzi.Oprcz najbliszej rodziny i znajomych Grzekowiw ostatniej drodze towarzyszyli przedstawiciele rzdu,parlamentu oraz wadz samorzdowych, wrd ktrychbyli m.in. wiceminister spraw wewntrznych i administracji Andrzej Brachmaski, przewodniczcy SojuszuLewicy Demokratycznej, pose Krzysztof Janik, wojewoda maopolski Jerzy Adamik, prezydent Tarnowa Mieczysaw Bie, starosta brzeski Grzegorz Wawryka, wjtgminy Szczurowa Marian Zalewski. W pogrzebie uczest

    Roman Rogoziski.Grzegorz Wolak.

    Restauracja Podzamcze po poarze.

  • W Z A K O L U R A B Y I W I S W Z A K O L U R A B Y I W I S W Z A K O L U R A B Y I W I S W Z A K O L U R A B Y I W I S W Z A K O L U R A B Y I W I S YYYYY 4/2004 5

    Na nowo wybudowanym stadionie rozegrano powiatowe zawody sportowopoarnicze. Tradycyjnie ju straackim zmaganiom towarzyszyy niemae emocje. Wziyw nich udzia 34 ekipy z poszczeglnych jednostek, w tymdziesi grup eskich. Straacy reprezentowali wszystkie gminy powiatu brzeskiego. Organizatorami bya Komenda Powiatowa Pastwowej Stray Poarnej w Brzesku oraz Zarzd Oddziau Powiatowego Zwizku Ochotniczej Stray Poarnej. W skad komisji sdziowskiej wchodzili funkcjonariusze Komendy Powiatowej PSP w Brzesku, a sdzi gwnym zawodw by m. kpt. Dariusz Sosin z Dbrowy Tarnowskiej.

    W grupie dziewczt od 15 do 18 lat pierwsze miejscezaja druyna OSP z Pery. Za ni uplasoway si kolejno: dziewczyny z Woli Dbiskiej, Zaborowa i Gnojnika.Modzi straacy w tej samej kategorii wiekowej musieliuzna wyszo goci z Jadownik, ktrzy zwyciyli. Ponich uplasowali si chopcy z Dbna, Woli Dbiskiej,Uszwi, Szczepanowa, Tymowej i Zaborowa.

    RYLOWA. Powiatowe zawody sportowopoarnicze

    O tytuy najlepszych ochotnikwNajwicej druyn, bo a dwanacie, stano na starcie

    w kategorii mskiej seniorw. Walka bya bardz